Spójrzmy na taki regał. Ot, kilka półek, prosto przyciętych, zalakierowanych, przygotowanych do skręcenia. Dostarczonych z fabryki najpierw do magazynu, a następnie do sklepu i w końcu do domu klienta. Całą tę drogę pokonuje w kartonowym pudle, które również niespecjalnie pozostawia szczególne pole do popisu w zakresie innowacji, o digitalizacji nie wspominając!
 

Mam wrażenie, że producentów tego rodzaju dóbr często targają podobne emocje: „Skoro moja firma robi regały/opakowania, to chyba ta cała DIGITALIZACJA mnie nie dotyczy? Od lat zajmuję się wszakże tym, by pozyskać tańszy surowiec, zdobyć kolejnego klienta, czy zaoferować produkt lepszy, niż mój konkurent. I wychodzi mi to dobrze, biznes rośnie. Te kilka, kilkanaście procent wzrostu sprzedaży to świetny wynik, przecież tu nie żadna Dolina Krzemowa!”

Czy zatem właściciele firm tworzących meble czy opakowania powinni w tym momencie odłożyć gazetę i poczekać na kolejne wydanie Magazynu FamilyBusiness, bo digitalizacja jest poza nimi? Nie tak szybko! Rzućmy okiem co ciekawego działo się w ostatnim czasie na naszym rodzimym rynku VC. Venture Capital to określenie na inwestycje dokonywane na bardzo wczesnych etapach rozwoju danego przedsięwzięcia, gdy stopień niepewności jego powodzenia jest jeszcze równie wysoki co potencjał wzrostu, w przypadku gdyby pomysł i jego realizacja wypaliły. Nadmienić warto, że w inwestycjach tych od lat dominowały wyspecjalizowane fundusze, jednak coraz śmielej obecność swą zaznaczają na tym polu podmioty o rodowodzie typu Family Office, co nota bene stanowi temat na ciekawą, odrębną dyskusję. Co zatem takiego ciekawego zaszło na tym rynku w ostatnich miesiącach? Moją uwagę w szczególności zwróciły dwie duże, jak na nasze rodzime warunki, rundy inwestycyjne – pozyskane przez firmy Tylko (dostarczającą spersonalizowane meble, zwłaszcza regały) i Packhelp (zajmującą się produkcją opakowań w krótkich seriach, nawet kilkudziesięciu sztuk).

Co sprawiło, że na radarze funduszy VC, czyli graczy skupionych na najgorętszych nowinkach rynkowych, znalazły się firmy tworzące właśnie meble i opakowania? Nic innego jak rzeczona digitalizacja właśnie! Okazuje się bowiem, że nawet w tak na pozór skostniałych branżach istnieje pole do rozwoju organizacji cyfrowych, za które uznać śmiem przywołane firmy. Bo jak inaczej nazwać platformy, za pomocą których klient może z poziomu aplikacji telefonicznej zaprojektować, spersonalizować, skonsultować i zamówić do domu produkty, będące dotąd wprawdzie dostępnymi, jednak w znacznie bardziej nieprzyjaznej formie?

Digitalizacja to innowacja. Ta natomiast nie jest zarezerwowana jedynie dla rzutkich start-upów, które w oparciu o cyfrowy model biznesowy będą dopiero budowały skalę. W ostatnim czasie nawet Nike uznało, że chciałoby zostać obuwniczym Netflixem1. Fakt, że dojrzałe firmy nie powinny bagatelizować tego rodzaju trendów, dosadnie pokazuje przykład Gillette, która wini za pogarszające się wyniki finansowe modnych, brodatych „drwali”, którzy jednak nie przechodzą obojętnie nad ofertą Dollar Shave Club2.

A gdyby tak zmienić reguły gry?

Co natomiast można począć w sytuacji, gdy kierunek cyfryzacji, w który mogłaby pójść nasza firma, jest już silnie obsadzony i nie wygląda, aby można jeszcze było wypłynąć z naszym produktem na niezagospodarowane wody? Jak stanąć w szranki z konkurencją i stworzyć sobie własne pole do rozwoju? Rozwiązaniem może być wykreowanie unikalnego środowiska, które będzie promowało Twój produkt, zupełnie zmieniając obowiązujące do tej pory zasady gry w branży. Taki cyfrowy błękitny ocean.

W tym względzie jestem fanem rozwiązania, w kierunku którego poszło Futuro Finance. Firma ta, założona przez wrocławską bizneswoman Agatę Brucko-Stępkowską, odkryła już w 2010 roku niszę na rynku pośrednictwa finansowego, na którym brakowało sprawnej obsługi klienta biznesowego w zakresie pozyskiwania środków na prowadzenie i rozwój działalności gospodarczych. Po kilku latach, gdy w branży zaczęło gęstnieć i pojawiła się presja rosnących kosztów stałych, jasnym dla właścicielki stało się, że biznes wymaga przemodelowania. Naturalnym kierunkiem wydałoby się stworzenie platformy do cyfrowej obsługi przedsiębiorców i sprzedaży kredytów. Podobne rozwiązania jednak funkcjonują od kilku lat, a niektóre z nich posiadają zaplecze, z którym trudno byłoby nawiązać wyrównaną potyczkę3.

Jak zatem właścicielka Futuro Finance wybrnęła z tego impasu? Postanowiła postawić na digital, jednak rozejrzała się przy tym szerzej niż sięgał horyzont dotychczasowej działalności. W ten sposób dostrzegła interesujące zmiany zachodzące w obszarze e-commerce oraz zyskujące na popularności rozwiązania fintech. I tak powstał BagsOff, który zrodził się z pomysłu na stworzenie nowej rzeczywistości w świecie wirtualnym. A w zasadzie na uporządkowania tej rzeczywistości. BagsOff jest platformą marketplace umożliwiającą zakupy z niemal wszystkich kategorii produktowych dostępnych na rynku. Model biznesowy, jak i doświadczenia użytkowników są tak zaprojektowane, by odwzorowywać w warunkach cyfrowych funkcjonowanie tradycyjnej galerii handlowej. Całość zakupów odbywa się więc przy użyciu jednego koszyka, bez otwierania setek zakładek. Co stanowi o unikalności tego rozwiązania to fakt, że do koszyka tego będziemy mogli wrzucić jednocześnie przykładowo: klapki, koszulę, okulary przeciwsłoneczne, wycieczkę last minute, ubezpieczenie podróżne i walizkę, a na koniec wszystko sfinansować odnawialnym limitem kredytowym. W warunkach tak dokonywanych zakupów samoistnie generuje się popyt na produkt, który wszakże początkowo był istotą biznesu Futuro Finance, czyli finansowanie. Co ciekawe, aplikacja mobilna daje możliwość skanowania kodów kreskowych w sklepach stacjonarnych marek dostępnych na platformie, a produkty mogą trafić do koszyka jednym kliknięciem, co zaciera granicę między klientem offline’owym i online’owym, tworząc niespotykaną wcześniej synergię tych dwóch obszarów.

Opisana powyżej transformacja dotychczasowego modelu biznesowego przyniosła szybkie i obfite żniwa. Jeszcze przed uruchomieniem platformy ponad 100 marek nawiązało współpracę, dzięki której ich sklepy zawitały lub zawitają wkrótce pod cyfrową strzechę galerii BagsOff. Obok globalnych marek takich jak Xiaomi, w gronie firm zainteresowanych tym nowym kanałem dystrybucji nie brakuje polskich firm rodzinnych.

Przed wyruszeniem w drogę ku cyfrowej transformacji pamiętaj, aby napełnić bak!

Droga ku rozwojowi w obszarze cyfrowym nie zawsze będzie wymagała tak radykalnych zmian, jakie miały miejsce w przypadku przedstawionej firmy z Wrocławia. Za każdym razem będzie natomiast wymagała gruntownego przygotowania, by nie utknąć w środku wdrożenia lub nie zaangażować czasu i pieniędzy w projekt, który niekoniecznie spotka się z entuzjastycznym przyjęciem rynku. Przyglądając się własnej organizacji należy rozważyć jakich zasobów będziemy potrzebowali, by przemodelować część procesów w firmie, dostosować obecny produkt do nowych warunków, w których miałby być oferowany lub czy może śmielej wyjść na nieodkryte dotąd rynki. Wszystkie te aktywności wymagają oczywiście kapitału, lecz również pewnej zręczności we wprawieniu w ruch potencjalnie niewyrobionych dotąd części organizacji. Wsparcia w obu tych obszarach warto poszukać u funduszy VC oferujących formułę współpracy zwaną „smart money”, której ideą jest dostarczanie nie tylko środków niezbędnych do rozwoju, lecz również wiedzy, kontaktów czy zasobów organizacyjnych.

Przypisy:

1 Po dwóch latach testowania w formie pilotażowego projektu o nazwie Easy Kicks, który zdołał zebrać 10 tys. członków, Nike uruchomiło program subskrypcji w USA pod oficjalną nazwą Nike Adventure Club.W zależności od pakietu będzie dostarczała nową parę butów w abonamencie w przedziale rozmiarów dla dzieci w wieku 2-10 lat, co 30, 60 lub 90 dni.
2 Dollar Shave Club to jeden z pierwszych sklepów internetowych działających na zasadzie miesięcznego abonamentu. Dostarcza maszynki do golenia w cenie 1, 6 lub 9 USD miesięcznie. Co ciekawe, jego rozwój wspiera fundusz White Star Capital – ten sam, który prowadził niedawną rundę inwestycyjną Packhelp.
3 Przykładowo, za platformą pośrednictwa finansowego bancovo stoi Alior Bank, który wsparł projekt wpisujący się w jego strategię „Cyfrowego Buntownika” budżetem 30 mln złotych.

Artykuł ukazał się we wrześniowym wydaniu Magazynu Family Business. Zarządzanie firmą rodzinną, który w całości poświęcony jest zagadnieniu digitalizacji w firmach rodzinnych. Więcej informacji o Magazynie można znaleźć na stronie wydawcy, Instytutu Bixznesu Rodzinnego - IBR Polska.

Cyfrowa transformacja - czy każdy model biznesowy można zdigitalizować?

Powiązane zagadnienia

Czy firmy rodzinne boją się przejęć?

Jak udanie przeprowadzić sukcesję w firmie rodzinnej?

Oczekiwania vs. rzeczywistość - przygotowanie do wyceny firmy (nie tylko) rodzinnej

Wstecz