Pod koniec sierpnia bieżącego roku został ogłoszony plan zrealizowania w I kwartale 2014 roku transakcji, która jeżeli dojdzie do skutku, stanie się jedną z najgłośniejszych akwizycji w ostatnim czasie.

Przyczyną dużego znaczenia tej transakcji nie będzie wysoka wycena celu przejęcia, lecz rozpoznawalność marek uczestników transakcji oraz względy strategiczne, które skłoniły do przystąpienia do procesu stronę sprzedającą. Mowa o planie nabycia przez Microsoft biznesu komórkowego Nokii.

Nokia przez długi czas pozostawała perłą w koronie Finlandii, która zgodnie z rankingiem "The Economist" znajdowała się w czołówce państw świata najbardziej uzależnionych od pojedynczej korporacji. W latach świetności producent telefonów generował blisko jedną czwartą fińskiego wzrostu gospodarczego i podobną wartość wpływów do budżetu z podatku CIT. Koncern był ponadto bardzo aktywny pod względem prac rozwojowych - wydatki na badania i rozwój sięgały w okresach szczytu 30% całości rynku B+R Finlandii, a tylko w 2011 roku Nokia złożyła 27% wszystkich wniosków patentowych w kraju tysiąca jezior.

O problemach fińskiego producenta telefonów mówiło się jednak od dawna. Spadek udziału w rynku z poziomu około 50% w 2007 roku do niespełna 5% w 2012 roku nie mógł pozostać bez wpływu na kondycję finansową koncernu. W okresie tym rynkowa wycena Nokii zmniejszyła się o 90%. Trudna sytuacja wymusiła restrukturyzację grupy, która obejmowała m.in. sprzedaż nieruchomości i fabryk, masowe zwolnienia czy pozyskiwanie finansowania dłużnego w niespotykanej wcześniej skali. Znamiennym jest fakt, iż w 2013 roku Nokia po raz pierwszy od 143 lat zrezygnowała z wypłaty dywidendy. Szansą Nokii na dołączenie do stawki peletonu w smartfonowym wyścigu technologicznym miało być podjęcie współpracy z Microsoftem.

Współpraca między firmami nie układała się najlepiej. Smartfony promowane obydwiema markami nie podbijały rynku zgodnie z oczekiwaniami, a ponadto dochodziło do konfliktów między producentami.

Nokia oskarżała Microsoft o prowadzenie prac nad rozwojem własnego telefonu, z kolei fiński koncern, zgodnie z doniesieniami z ostatnich dni, testował możliwość przejścia na system operacyjny Android.

Uważa się, że dla Microsoftu zakup Nokii był ostatnią szansą, aby zaistnieć na dynamicznie rozwijającym się rynku smartfonów. Na rynku nie ma bowiem już innych znaczących producentów telefonów, których przejęcie znajdowałoby się w zasięgu koncernu z Redmond. Na podobny ruch, do planowanego przez producenta systemu Windows, zdecydował się w 2011 roku Google, przejmując za 12 mld dolarów amerykańskiego producenta telefonów komórkowych - Motorolę.

Oferta Microsoftu opiewa na 3,79 mld euro za wydzieloną część przedsiębiorstwa zajmującą się produkcją telefonów oraz 1,65 mld za patenty. Uzyskana kwota pozwoli Nokii na rozwój części biznesu, który przynosi jej obecnie największe zyski. Składa się ona z działów zajmujących się dostarczaniem infrastruktury telekomunikacyjnej dla firm, tworzeniem zaawansowanych map i produkcji nawigacji oraz inwestowaniem w perspektywiczne start-upy technologiczne.

Po ogłoszeniu planu transakcji kurs akcji Nokii wzrósł o ponad 40 procent. Przykład fińskiej ikony branży telekomunikacyjnej dowodzi, że restrukturyzacja i sprzedaż nierentownej części biznesu może stanowić sposób realizacji celu wzrostu wartości przedsiębiorstwa.

Wstecz