To już prawie końcówka wyścigu po Bank BGŻ. Wśród zainteresowanych akwizycją BGŻ można było wymienić: Credit Agricole, holenderską grupę ING, Getin, BNP Paribas, a nawet hiszpański Santander. Pojawiała się również koncepcja wspólnego przejęcia przez banki spółdzielcze. Jednak to Grupa BNP Paribas za 4,2 mld zł wygrała bitwę i przejmuje 98,5 proc akcji polskiego banku rolniczego. Zakończenie transakcji jest uzależnione od uzyskania niezbędnych zgód UOKiK, KNF i Komisji Europejskiej.

Holenderski Rabobank, do którego należy BGŻ, już od czerwca rozglądał się za potencjalnymi kandydatami, którzy byliby chętni do nabycia. Chętnych było wielu. Mimo że Bank BGŻ nie jest dużym bankiem, to odgrywa ważną rolę w polskim sektorze bankowym, zwłaszcza w segmencie ofert dla rolników. Wielkość aktywów na koniec pierwszego półrocza wynosiła niecałe 37 mld zł i pod tym względem zajmował 11 miejsce w Polsce. Dla porównania aktywa Banku Pekao to 150 mld zł, PKO BP dysponuje aktywami na poziomie 195 mld, a BZWBK 100 mld. Bank obsługuje 1,21 mln klientów indywidualnych, a jego portfel kredytowy wynosi 27 mld 317 mln zł. Na koniec III kwartału br. BGŻ odnotował zysk w wielkości 134,3 mln złotych. Sieć banku liczy 398 placówek. Wskaźnik ROE wyniósł tylko 6 proc., średnia dla sektora to 11,7 procent.

BNP Paribas Bank Polska SA jest częścią grupy BNP Paribas, instytucji finansowej o zasięgu międzynarodowym, zatrudniającej około 190 tys. osób w blisko 80 krajach. Liczba zatrudnionych tylko w Europie wynosi 145 tys. Z kolei w Polsce bank obsługuje około 3 tys. klientów firmowych, 33 tys. małych i średnich firm oraz aż 362 tys. klientów indywidualnych.

Według wyliczeń „Pulsu Biznesu” po akwizycji BGŻ, powstanie bank o sumie bilansowej przybliżonej do wielkości Millennium i Getin Noble z porównywalną liczbą klientów i placówek, ale o zdecydowanie niższej efektywności. Zarówno BGŻ, jak i BNP Paribas charakteryzują się wysokim wskaźnikiem kredyty depozyty, a luka, która powstaje jest finansowana przez właścicieli.

Jak to zwykle bywa przy akwizycjach w sektorze bankowym, tak i tym razem nie zabrakło zwrotów akcji. Jak pisze „Puls Biznesu” rzutem na taśmę do gry o BGŻ wszedł Santander przebijając hojną ofertę BNP Paribas. Jednak, mimo że dla akcjonariuszy liczy się przede wszystkim cena, to transakcja musi także dostać błogosławieństwo KNF, a Komisji nie podoba się hojny oferent z Hiszpanii - Santander, który kupił już trzy banki w Polsce (BZWBK, AIG i Kredyt Bank). Po niezwykle aktywnym okresie w sektorze bankowym w pierwszej części roku, Komisja Nadzoru Finansowego wydała oświadczenie 13.06.2013r., w którym zasugerowała, iż może nie dopuścić do dalszych fuzji i przejęć polskich banków komercyjnych. W związku z powyższym, tak naprawdę z punktu widzenia KNF, żaden z kandydatów nie jest odpowiedni. Komisja nadzoru kilkakrotnie wspominała, że obecny układ sił w sektorze bankowym jest bliski optimum. Problem koncentracji nie występuje w przypadku BNP Paribas, ale francuski bank ma nieuporządkowane relacje z nadzorcą w związku ze zbyt małym free floatem, który miał zostać zwiększony po przejęciu dawnego Fortis. Mimo upływu czasu, obietnica nie została spełniona.

Demonstracja sił nadzorcy i niedopuszczenie do nadmiernej koncentracji w sektorze bankowym to dobra wiadomość dla klientów. Należy pamiętać, że im mniej banków na rynku, tym słabsza konkurencja, co w przyszłości może spowodować, że najwięksi będą dyktować ceny produktów i wyznaczać trendy.

Wstecz